Brak grafik

Obecnie Polska chwali się najniższym bezrobociem od x-lat. W naszym odczuciu i naszego otoczenia bezrobocie pozostało na niezmienionym poziomie.  Atrakcyjnych ofert pracy jest jak na lekarstwo. Bogaty wachlarz ofert pracy stanowią  mało atrakcyjne propozycje, które robią z ludzi niewolników w mało rozwijającej pracy, po to by właściciel mógł się dorobić. Jedyną atrakcyjną ofertę płacową i socjalną oferują jedynie posady w branży IT.

 Prosty przykład: serwis pracuj.pl umożliwia po złożeniu aplikacji „podejrzenie” ile osób aplikowało razem z nami. W Warszawie nigdy nie widzieliśmy zakresu mniejszego niż 100 aplikacji na miejsce. W małych miejscowościach do 60 tys. mieszkańców jest to przedział 25-50 osób, ale zdarzają się również takie, na które cv składa ponad 100 chętnych. 

 

Dwie znajome-młode pielęgniarki mają w pracy analogicznie 2100 zł podstawy i 2300 zł podstawy brutto!!! (1530 zł i 1660 zł na rękę). Obie wracają wykończone  oglądając codziennego dnia „śmierć”, wypadki  a nawet dewiacje Polaków znane z „Botoksów”.  

 

Przeciętny Polak z 10 letnim stażem zarabia 2200-2500 zł na rękę. Pomyślny, co zaoferuje mu najbliższa przyszłość w sytuacji gdy nie ma własnego mieszkania, które dostał w prezencie. Idąc myśleniem Bronisława Komorowskiego powinniśmy „wziąć kredyt i zmienić pracę”.

 

Gdyby młody, pracujący i wykształcony Polak chciał dostać dotację na rozpoczęcie działalności to w Urzędzie Pracy dowie się, że dotacji  (środków krajowych)  jest mało, ze względu na bardzo niskie bezrobocie (absurd!).  Szukając lepszego jutra przeglądamy ofertę funduszy unijnych. Przecieramy oczy ze zdumienia, że nie spełniamy na przykład jako mężczyźni żadnych kryteriów, a musimy jedno.

 

1)      osoby po 50 roku życia

 

2)      kobiety

 

3)      osoby z niepełnosprawnością

 

4)       osoby długotrwale bezrobotne

 

5)      osoby o niskich kwalifikacjach.

 

Podsumowując, po co było szukać pracy, jak można było zasiłek dostać, po co było się uczyć?

Joomla templates by a4joomla